środa, 24 czerwca 2015

Krzyk

Edytuj post 6 komentarzy
     Kolejny post i znowu temat filmowy. Adres bloga zaczyna zupełnie odstawać od jego tematyki ale nie zamierzam przykładać do tego wielkiej wagi. Za bardzo lubię The Vaccines.
Sielanka niczym kadr z teledysku do "Fancy". 
Przez ostatnie trzy tygodnie telewizja postanowiła uprzyjemnić nam sobotnie wieczory filmami z serii Krzyk. Moja słabość do lat 90tych zrobiła swoje, dlatego pomimo faktu, że już wielokrotnie oglądałam filmy o Sidney Prescott, postanowiłam obejrzeć je jeszcze jeden raz. Jeśli ktoś z Was jeszcze nie widział tych filmów, uprzedzam ten post może okazać się jednym, wielkim spoilerem. Jednak wydaje mi się, że największym spoilerem jest to, że powstały cztery filmy z tej serii, a w każdym z nich główną bohaterką jest Sidney - cztery filmy, ponad cztery osoby, które pragną jej śmierci, a ona nieśmiertelnie trwa, niczym posąg bez uczuć. Bo jak wytłumaczyć fakt, że po tylu okrutnych morderstwach, po utracie tylu bliskich osób i z poczuciem ciągłej niepewności, bo przecież może pojawić się kolejny psychopata, chcący ją z jakiegoś powodu zamordować, Sidney ma się rewelacyjnie? Nie mam zielonego pojęcia. Zaznaczę, że gdybym ja bądź każdy inny znany mi człowiek był na jej miejscu, ześwirowałabym po pierwszym filmie z 1996 roku.
     Absurd goni kolejny absurd. Seria brutalnych morderstw, a jedynym policjantem, który się tak naprawdę interesuje czymkolwiek jest Dewey. Mordercy chytrze zaskakują każdorazowo ochroniarzy pilnujących Sidney (jeśli się takowi znajdą), a po ich śmierci dziewczyna nie dostaje kolejnej ochrony. Owszem,
w trzeciej części filmu pojawia się przystojny detektyw, w tej roli znany z Chirurgów - Patrick Dempsey, ale jego oddanie sprawie, pozostawię bez komentarza.
Bo w końcu i on dostaje w nos. Przeciętny widz zauważy, że każdy wbity w ofiarę nóż jest sztuczny, gra aktorów najbardziej w trzeciej części pozostawia wiele do życznia.
    Sama zaczęłam się zastanawiać dlaczego to oglądałam już kilka razy. Ciężko znaleźć mi odpowiedź na to pytanie. Odpowiedzialność przerzucę na lata 90te i na seryjnych morderców. Według definicji, seryjnym mordercą można nazwać osobę, która zabiła co najmniej trzy osoby, w różnym czasie. Ale nie znam żadnego seryjnego, który poprzez swoje przypadkowe zbrodnie dążył do zamordowania konkretnej osoby, jak to ma miejsce w Krzyku.
 
Oglądaliście "Krzyk"? Podobał się wam ten film?
Credits crazykira-resources | LeMex ShedYourSkin | ferretmalfoy masterjinn | colourlovers FallingIntoCreation