sobota, 23 maja 2015

Tydzień z Benem Affleckiem.

Edytuj post
Nie wiem czy Ben Affleck jest dobrym tematem na pierwszy post po długiej nieobecności. Wiem jednakże, że jeśli nie zacznę pisać teraz, to już nigdy nie będę tego robić.

Ben Affleck. Podobno zalicza się do grona złych aktorów. Po obejrzeniu trzech filmów z jego udziałem stwierdzam, że jego umiejętności ani mnie nie zachwycają, ani też nie odrzucają. Jak na moje oko, jest takim typowym "american boyem" z piosenki Estelle. Nie trzeba polewać lukrem i obsypywać płatkami czekoladowymi, żeby był słodki. Po prostu słodycz wpisana jest w jego genotyp... a może to ja mam słabość do wysokich szatynów.

The Town to pierwszy z trzech obejrzanych przeze mnie filmów. Okazało się, że Ben nie tylko gra w nim główną rolę "bad boya" (dziewczynki kochają zbuntowanych) ale również jest jego reżyserem i współautorem scenariusza. Polski tytuł filmu to Miasto Złodziei, jak zwykle bardzo przewidywalny, bardzo polski tytuł. W całym filmie obserwujemy przemianę głównego bohatera. Według mnie równie istotnym aspektem jest kwestia pochodzenia i utartych przekonań. Przytoczę tu cytat z serialu Ranczo "Jaka marchew, taka nać, jaka córka taka mać". Więc jeśli twój ojciec był złodziejem, to ty też nim będziesz. Co więcej główny bohater musi zmagać się z odpowiedzialnością za swoje czyny. Aby zerwać ze swoją "brudną" przeszłością, musi poświęcić wiele cennych dla niego relacji. Umięśniony Affleck to dla mnie dodatkowy plus. Nie podobał mi się dobór aktorki, która grała kobiecą rolę główną. Była sztywniejsza od Bena. 
Jeśli o mnie chodzi. Nie wierzę w takie przemiany. Cała ta historia to jedna wielka ściema. 

Pearl Harbor. W skrócie film podzielony jest na dwie części. Pierwsza część to miłość, bo cała produkcja byłaby niczym bez takiego wątku. Skoro żołnierze amerykańscy przedstawieni są jako zadowoleni z życia młodzi, przystojni, wysportowani chłopcy, którzy całe dnie, oczekując na przystąpienie Ameryki do II Wojny Światowej, bawią się w najlepsze. Nie interesuję się historią. Może tak było. Kolejna część filmu to mordowanie. Zabijają się, zrzucają bomby, a co najciekawsze amerykańscy żołnierze nazywają japończyków "żółtkami". Co z poprawnością ja się pytam?! Oczywiście, to taki mały żarcik z mojej strony. Przeciez "nowoczesna" już wtenczas Ameryka, nadal uznawała niewolnictwo. Cały film przepełniony jest rasą kaukaską, na tym białym tle pojawia się jeden, dzielny czarnoskóry! Czyż to nie wymowne? Ocenę pozostawiam Wam. 
Wracając do Afflecka... właściwie niewiele mam w tej sprawie do powiedzenia. Skwituję to słowami, ja wiedziałam, że tak będzie

Gone Girl, czyli Zaginiona Dziewczyna. Jestem zachwycona kreacją tego filmu. Zbudowanie napięcia i manipulowanie odbiorcą, który ocenia bohaterów, tak jak mu reżyser zagra. Muszę przyznać, że sama się nabrałam. Poza tym pani Rosamund Pike, którą dotychczas utożsamiałam tylko i wyłącznie z jej rolą w Dumie u Uprzedzeniu, pokazała pazura! Już dawno, żaden film mi się tak nie podobał. Tak naprawdę, nie chcę za wiele pisać na ten temat, żeby nie uskuteczniać spoilerowania. 


Oglądaliście któryś z tych filmów, a może polecacie jakiś inny, w którym zagrał Ben Affleck?

6 komentarzy:

  1. lubię tego aktora, zwłaszcza w The Town i trzeba przyznać, że nie jest brzydki :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Twój blog jest taki hmm oryginalny :D wyjątkowy, a aktora niestety nie kojarzę..

    mackenziexox.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny post :) wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie oglądałam żadnego filmu z Ben'em, aleee... Jest przystojny xD

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepadam za tym aktorem ale muszę przyznać że Gone Girl jest świetnym filmem.To prawdziwe arcydzieło trzymające w napięciu do samego końca.Oby takich fimów było więcej ;-)
    http://soalicepl.blogspot.fr/

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja go bardzo lubię! świetnie gra!

    weronikarudnicka.pl

    OdpowiedzUsuń

Credits crazykira-resources | LeMex ShedYourSkin | ferretmalfoy masterjinn | colourlovers FallingIntoCreation